HALOWE MISTRZOSTWA ŚWIATA KUJAWY – POMORZE 2026
Halowe Mistrzostwa Świata Kujawy – Pomorze 2026 stanowiły ukoronowanie wieloletnich starań organizacyjnych, aby impreza tej rangi wróciła po 12 latach do Polski.
Przygotowania pod względem sędziowskim do zawodów rozpoczęły się prawie 10 miesięcy wcześniej, ale prace nabrały tempa dopiero w październiku 2025 roku, by w iście sprinterskim stylu na ostatniej prostej przyspieszyć od początku 2026 roku.
World Athletics postawiło przed Centralnym Kolegium Sędziów PZLA sporo wyzwań.
Jednym z wymogów było równomierne zaangażowanie w prace sędziowskie kobiet i mężczyzn, jako realizacja strategii funkcjonowania World Athletics. Statystycznie patrząc – nie powinno być problemu z realizacją tego postulatu. Nakładając jednak kolejne parametry, takie jak: znajomość języka angielskiego (co najmniej w komunikatywnym zakresie), czy analiza propozycji nominacji przez WA przedstawionych przez CKS PZLA, mogło powodować zamieszanie. Z zadowoleniem należy przyznać, że zachowanie parytetów i realizacja kolejnych oczekiwań światowej federacji nie stanowiła dla nas większego problemu. W podsumowaniu imprezy przedstawiciele World Athletics mocno podkreślali bardzo pozytywną ocenę pracy polskich sędziów, co przy tak intensywnej imprezie wcale nie było proste.
Halowe Mistrzostwa Świata w liczbach to 80 sędziów, w tym 43 osoby powołane centralnie i 37 przez Wojewódzkie Kolegium Sędziów Kujawsko-Pomorskiego Związku Lekkiej Atletyki.
W ujęciu organizacyjnym sędzia główny zawodów (gdzie miałem możliwość pełnić tę zaszczytną funkcję) miał czterech zastępców, których role i podział zadań zostały zatwierdzone przez World Athletics. Okazuje się, że impreza tej rangi, która wykracza zupełnie poza wymiar jedynie rywalizacji sportowej, a jest pełnoprawnym, rozbudowanym produktem sportowym, wymaga dopracowania w najdrobniejszych szczegółach. Dokonując analizy ryzyka wskazano, że z korzyścią dla zawodów będzie, jeśli zaproponowany podział zostanie utrzymany, ponieważ efektem turbulencji mogły być opóźnienia w programie minutowym, niekontrolowane interakcje z otoczeniem generujące niepotrzebne ładunki emocji oraz wzmożenie stresu, co mogłoby również wpłynąć na sprawny przebieg imprezy. Analiza ryzyk dotyczyła zarówno liczby sędziów, posiadanych uprawnień i dopasowania do funkcji na podstawie doświadczenia, a także reagowania na zdarzenia nagłe poprzez zdolność do współpracy i realizacji zadań w warunkach wysokiej presji czasu.
World Athletics zasugerowało również kilka możliwości zmian w odniesieniu do pierwotnej propozycji obsady, a najpoważniejszą było wykreślenie pozycji sędziów torowych ze względu na używany system videoweryfikacji, bazujący na Hawk Eye i kamerach telewizyjnych, a także ograniczoną przestrzenią na hali, która miałaby bezpośredni wpływ na niekorzystne ustawienie sędziów torowych i niską wydajność pracy, z uwagi na brak możliwości swobodnej obserwacji biegów w kluczowych momentach, a szczególnie na wejścia na wiraże oraz zejścia z wiraży.
W okresie przed zawodami przedstawiciele World Athletics poprosili o rozmowę w zakresie włączenia polskich sędziów w obszar kompetencyjny World Athletics Referees, czyli sędziów międzynarodowych – arbitrów konkurencji. Ustalono, że Janusz Rozum będzie arbitrem biegów, zatwierdzono kandydatury Marcela Jarosławskiego jako arbitra bramki oraz Tomasza Wieczorka jako arbitra wielobojów. Do tego, Wiktor Walęcki pracował na zasadach sędziego międzynarodowego, w zakresie oceny prawidłowości skoków długich na belce oraz pomiaru VDM. Również pozostali nasi sędziowie międzynarodowi byli czynnie zaangażowani w realizację HMŚ – Beata Kądziołka i Przemysław Grzybowski byli asystentami arbitrów wideo, Janusz Krynicki był zastępcą SGZ, Kinga Szczęch była krajową sędzią główną fotofiniszu, Robert Palka był koordynatorem startu a Sebastian Świerc był starterem.
Sędziowie pracujący podczas Halowych Mistrzostw Świata otrzymali informacje na temat spotkań i aktywności, w których mają uczestniczyć, co determinowało daty przyjazdu na zawody. Zakwaterowani byliśmy w dwóch miejscach – 90% w Solcu Kujawskim (dojazdy autokarami zorganizowanymi przez gospodarza imprezy), a 10% w Toruniu.
Niektórzy, jak sędzia główny zawodów, zastępcy SGZ i kierownicy techniczni zawodów prace na miejscu rozpoczęli już na 5-6 dni przed rozpoczęciem zawodów. Przygotowanie miejsc konkurencji, codzienne spotkania z przedstawicielami WA i częste konsultacje z telewizją na temat optymalnego ustawienia sędziów, zmiany w przepływach między kluczowymi punktami (np. Call Room, CERR – Combined Events Resting Room – pokój dla startujących w wielobojach) a areną zmagań, czy nawet dojście z pokoju sędziów (ulokowanego w hotelu Meeting, na 2. piętrze), gdzie zamknięto klatkę schodową bliżej salki konferencyjnej, która była najszybszym ciągiem komunikacyjnym, to tylko niektóre z wielu punktów, z jakimi zmagano się w okresie przygotowań do zawodów.
Dodatkowo, ze względów organizacyjno-sportowych zawodnicy mieli możliwość odbycia treningów na hali w dwa dni (środa i czwartek), ale rzeczywistość pokazała, że World Athletics w trybie nagłym dopuściło możliwość wykorzystania części treningowej oraz płyty głównej już od środy. To powodowało konieczność szybkiego dostosowywania się do zmieniających potrzeb i poszukiwanie tzw. „złotego środka”.
W przededniu mistrzostw odbyły się zawody testowe, których celem było sprawdzenie wszystkich procedur pod względem: sędziowskim, przesyłu danych i pomiarów, ale również telewizyjnym, dziennikarskim oraz obsługi technicznej i sprawności reagowania na potencjalne zdarzenia przez odpowiednich członków komitetu organizacyjnego. Tego typu testy odbywają się każdorazowo przed imprezami międzynarodowymi, a ich głównym celem jest w sposób jednoznaczny pokazać, gdzie należy dokonać ostatecznych poprawek, bezceremonialne wskazując najmniejsze nawet niedociągnięcia. Wnioski z tej części aktywności dawały pole do zadowolenia, że pod względem sędziowskim wszystkie procedury zostały zrealizowane. Natomiast całościowo sporo elementów wymagało ostatnich często poważnych, wielogodzinnych szlifów.
Trzy dni zawodów pokazały jak bardzo piękną, ale i nieprzewidywalną dyscypliną jest lekkoatletyka, a impreza rangi mistrzostw świata wykracza już daleko poza wymiar sportowy. Walka o każdą sekundę dotyczyła nie tylko rywalizacji na bieżni, ale także pogoni za opóźnieniami w programie zawodów, które spowodowane były wewnętrznymi problemami technicznymi firmy odpowiadającej za pomiary na tych zawodach. Było to bez wątpienia jedno z najsłabszych ogniw w tej precyzyjnie dostrojonej machinie. Niestety wszystkie ryzyka, jakie były przewidziane wcześniej, w odniesieniu do głównego partnera pomiaru czasu i odległości, spełniały się jedno po drugim, niczym niekończąca się plaga wpadek. Tu należy podkreślić, że sędziowie nie mieli realnego wpływu na ograniczenie tych niedoskonałości serwowanych regularnie przez ekipę pomiarową. Warte odnotowania jest, że prezentowany poziom przez głównego dostawcę WA był odstający nie tylko od oczekiwań uczestników i interesariuszy imprezy, ale był w wielu fragmentach niższy od tego, z jakim mamy do czynienia nawet podczas mityngów krajowych. Tu należy wspomnieć poprzednią edycję Halowych Mistrzostw Świata, jakie odbyły się w Sopocie, w 2014 roku, gdzie ta sama firma zaserwowała uczestnikom mnóstwo emocji, także tych negatywnych z uwagi na powtarzające się problemy techniczne czy też niesprawny pod względem technicznym sprzęt.
Trzy dni mistrzostw obfitowało w wiele ciekawych zdarzeń pod względem sędziowskim. Zdarzały się również pomyłki, które na szczęście niemal natychmiast były korygowane. Każda z osób pracujących podczas zawodów zasługuje na podziękowania za swoje zaangażowanie. Każda z osób zasługuje na uznanie za poświęcony czas. Płynność imprezy w zakresie jej przebiegu, pozytywny odbiór przez władze World Athletics pozwalają poczuć wielkie zadowolenie, że polscy sędziowie stanęli na wysokości zadania będąc profesjonalnie działającą ekipą.
Czy wszystko na pewno przebiegło tak sprawnie i gładko i bez żadnych problemów? Oczywiście, że nie. Od problemów związanych z transportem, przez wyżywienie, przez buzujące emocje i uszczypliwości. Ale najważniejsze, że wszyscy potrafili odłożyć na chwilę te dumę, wznieść się ponad emocje, ego zostawić poza halą i działać profesjonalnie.
Czy to znaczy, że należy coś zmieniać na przyszłość? Nieustająco tak. Każda z osób, które sędziują zawody lekkoatletyczne w perspektywie bliższej lub dalszej może być częścią zespołu pracującego na najważniejszych imprezach. Rokowania na przyszłe wielkie zawody organizowane w Polsce wcale nie rysują się ciemnych barwach. Oprócz Diamentowej Ligi, w przyszłym roku będą Mistrzostwa Europy w kategorii U20 oraz U23, które będą miały miejsce w Bydgoszczy. Oprócz tego Orlen Copernicus Cup, Memoriał Janusza Kusocińskiego, Orlen Cup, Konopacka Warsaw Classic i całe mnóstwo kolejnych pięknych, ważnych i niełatwych imprez sportowych. Szkopuł w tym, by chcieć być częścią takich zespołów, czyli umieć pracować w zespole i dla dobra zespołu, niekiedy pod ekstremalną presją. Jednak satysfakcja z sukcesu jest uzależniająca niczym adrenalina. Chce się więcej i częściej, dlatego ta droga do doskonałości przy okazji takich zawodów powinna się rozpoczynać, by na najważniejszych imprezach być coraz częściej.
Całej ekipie moich 79 współpracowników składam wielkie podziękowania. Bo dzięki każdemu z Was ta impreza zakończyła się wybuchem wielkiej radości wśród uczestników. Jako bezpośredni świadek mogę potwierdzić, że rok wcześniej, w chińskim Nankin takiej atmosfery i radości nie było. Dlatego dziękuję, że dla uczestników i kibiców te zawody mogły być niezapomniane i jedyne w swoim rodzaju, również dzięki wielkiej pracy i zaangażowaniu naszych sędziów.
Składy komisji na Halowych Mistrzostwach Świata z ramienia CKS PZLA:
Sędzia główny zawodów – FILIP MOTERSKI
Zastępcy sędziego głównego – Małgorzata Górecka, Magdalena Schmidt, Janusz Krynicki, Paweł Zieliński
Delegaci Techniczni WA – Marco Ristov (SRB), Natalija Dobrynska (UKR)
Komisja Odwoławcza WA – Abby Hoffmann (CAN), Imre Matrahazi (HUN), Elena Barrios (ESP), sekretarze KO: Pierce O’Callaghan, Luca Verrascina,
Kierownicy techniczni zawodów – Piotr Żynel, Damian Biesiaga, Grzegorz Stefanko,
Inspektor zawodów – Robert Terczyński,
Kontrola obuwia – Sandrine Propokowicz (WA), Patrycja Ziółkowska, Adam Stachowicz, Piotr Maksyśko
Videorejestracja – Arbitrzy: Luis Abegao (POR), Claes Jurstand (SWE), sędziowie główni: Beata Kądziołka, Przemysław Grzybowski
Arbiter bramki – Marcel Jarosławski,
Komisja startu – Arbiter: Janet Nixon (AUS), International starter: Sara Rosch (GER), sędzia główny: Robert Palka, starterzy: Aleksander Tynelski, Sebastian Świerc, Łukasz Kokot, Kamil Dyszlewski, Michał Omilian, asystenci: Sandra Chyczewska, Piotr Siemiontkowski,
Komisja biegów – Arbiter: Janusz Rozum, sędzia główny: Natalia Piotrowska, z-ca sędzego głównego: Staniwsław Krzywicki, kierownik mierzących czas: Przemysław Stanowiński, sędzia: Elżbieta Szablewska,
Fotofinisz – sędzia międzynarodowy: Annie Lai Cheung (HKG), sędzia krajowy: Kinga Szczęch,
Arbitrzy konkurencji technicznych WA – Peter Kerner (HUN), Abdelbar Hasnaoui (MAR),
Komisje skoków – sędziowie główni: Mirosław Gintrowicz, Adrian Mączka, sędzia główny pomiary VDM: Wiktor Walęcki, sędzia główny videorejestracji skoków: Katarzyna Kamińska, sekretarze konkurencji: Arleta Barszcz, Ewa Rojewska,
Komisja rzutów – sędziowie główni: Przemysław Otomański, Radosław Jurczak, sekretarz: Aleksandra Chryczyk, sędzia śladowy: Grzegorz Batóg, weryfikacja sprzętu: Zygmunt Grzybek, sędzia: Izabela Zaniewska,
Arbiter wielobojów – Tomasz Wieczorek.
FILIP MOTERSKI, fot. sędziowie




